fbpx

Kilka miesięcy temu odkryłam, że Starszy nauczył się kłamać. Zaczęło się niewinnie. Potrafił powiedzieć, że zjadł śniadanie, a nie jadł, albo, że umył ręce, a nie mył.

Może Was zaskoczę, ale matka psycholożka często nie zachowuje się , jak zazwyczaj inna matka, i zamiast się zmartwić, bardzo się ucieszyłam.

Kłamanie jest dla dziecięcych mózgownic krokiem milowym w rozwoju, coś jak raczkowanie czy chodzenie w rozwoju ruchowym. Aby skłamać, trzeba odkryć, że:

🧐 inni ludzie myślą,
🧐 że można myśleć, co innego, niż się mówi, 
🧐 że ktoś inny nie wie, co ja myślę.

Co można zrobić, gdy wiemy, że dziecko kłamie?

1. Ucieszyć się, bo to znaczy, że dziecko weszło na wyższy level Absolutnie nie karać za kłamstwo, bo to ma odwrotny skutek. A najlepiej nie karać nie tylko za kłamstwo, ale w ogóle, bo dzieci tym bardziej będą kłamać w różnych sytuacjach, by uniknąć kary.

2. Zadawać pytania pomocnicze – zwykle dziecko do ok. 7-8 roku życia nie umie brnąć w kłamstwo i samo się „wsypie”,

2. Wyjaśnić, co się wiąże z kłamstwem – „Gdy nie mówisz prawdy, nie wiem kiedy mogę Ci wierzyć.” „Nie umiem Ci zaufać, kiedy kłamiesz”, „Jeśli kłamiesz, a dzieje się coś złego, nie będę umiała Ci pomóc”.

3. Nie zadawać pytań, na które już znamy odpowiedź, a które mogą wiązać się z nieprzyjemnymi konsekwencjami dla dziecka, w tym przypadku z narzekaniem matki (np. „Kto porysował ścianę w pokoju?” – no wiadomo, że brat albo, że „NIE JA”) 

Dla mnie z tematem kłamstwa powiązany jest temat tajemnicy czy zatajania prawdy. Bardzo uważamy na to, aby tego naszych dzieci nie uczyć nawet jeśli chodzi o rzeczy błahe (np. „Nie mów mamie, że jadłeś dziś loda”).

Unikamy słów „Tak nieładnie mówić”, „Tak nie wypada” czy „Takich rzeczy się nie opowiada”, nawet wtedy, gdy Starszy opowiadał każdemu, kogo spotkał, także obcym, że tata rozbił samochód i dostał mandat 

Dlaczego? Bo małe dzieci jeszcze nie potrafią odróżnić dobrej i złej tajemnicy. Dla nich nie będzie wielkiej różnicy między słyszanym od taty „Nie możesz powiedzieć, bo to niespodzianka” od słyszanym od starszego dziecka „Nie możesz powiedzieć, że Cię uderzyłem, bo cośtam”.

Właśnie tak polecam patrzeć na wychowanie. Czy chcemy, by dziecko było „grzeczne”, się słuchało i ulegało, czy chcemy, by potrafiło się bronić i sobie poradzić. Nauka stawiania własnych granic i bronienia siebie zaczyna się w domu. To między innymi po to są wybuchy złości, mówienie „nie” na każdym kroku, krzyki, piski, bicie i inne takie 

Dlaczego lubię, gdy dzieci są niegrzeczne?

 Dlaczego lubię, gdy dzieci są "niegrzeczne" Gdy przyprowadzam Starszego do przedszkola, mimochodem zaglądam do sali. Wśród przedszkolaków jest dziewczynka, która płakała za każdym razem, gdy ją widziałam i za każdym razem pytała mnie, czy przyjdzie po nią mama....

czytaj dalej